Forum Replies Created
-
AuthorPosts
-
@Prezesie:
„W okresie sprawozdawczym emitent otrzymał od jednostki stowarzyszonej dywidendę za rok 2018 w kwocie 828 tys zł. Zysk skonsolidowany został skorygowany o kwotę otrzymanej dywidendy”
To znaczy tyle, że w sprawozdaniu jednostkowym, w 3Q19 pokazali przychody z tyt. otrzymanych dywidend (ujmuje się je w momencie podjęcia uchwały, a więc w praktyce przychód z tyt. dywidendy za 2018 praktycznie zawsze będzie ujmowany w 2019, chyba że byłaby uchwała WZA / WZW o wypłacie zaliczki już w 2018), a w sprawozdaniu skonsolidowanym, w którym najwyraźniej konsolidują swoją spółkę zależną Soon Energy metodą pełną, ten przychód uległ wyłączeniu (eliminacji). Wynika to z faktu, że wyniki (w tym: zysk) Soon Energy za 2018 były widoczne już w skonsolidowanym sprawozdaniu Grupy za 2018, a w 2019 co najwyżej zostały dopisane do „zysków zatrzymanych z lat ubiegłych”.
-
@nieuk: Nie no, jasne że tak. To działa trochę inaczej – jak jest koniunktura, to wysoka dźwignia działa na mocną korzyść akcjonariuszy, bo koszt długu jest relatywnie niski (szczególnie w kontekście ostatnich stóp procentowych) co pozwala na większy zwrot z kapitału akcyjnego (mierzony ROE, DY, czy nawet EBIT / kapitalizacja). Była nawet kiedyś taka teoria (dosyć utopijna, ale pokazuje ten sposób myślenia) Panów Modiglianiego i Millera, która zakładała, że optymalny z punktu widzenia akcjonariuszy sposób finansowania spółki to 99,99% dług i 0,01% udziały / akcje ;)
A teoria utopijna, bo praktyka pokazuje, że jak koniunktura się załamuje (czy światowa, czy nawet w ramach branży, np. spadek cen, wejście agresywnego konkurenta, wzrost cen surowców itd.), to firmy z bardzo wysoką dźwignią są pierwsze do odstrzału… i mamy potem takie ENRONy, Getbacki i inne…
Ale ja nie znam aż tak dobrze specyfiki Wielton’u, jeśli uważasz że management jest kompetentny, ich działalność względnie odporna na ryzyka rynkowe i koniunkturalne, to kwestie o których wspomniałem wyżej, mogą być co najwyżej jakąś lampką ostrzegawczą, ale w żadnym wypadku nie powinny zniechęcać do dobrej inwestycji :)
-
Jakby trafił się słabszy kwartał, lub koniunktura chwilowo siadła, to ryzyko jest na pewno większe, niż przy spółkach z małą dźwignią – a fakt, że aktywa obrotowe ledwo co pokrywają zobowiązania krótkoterminowe (w czym jest też prawie 400m zapasów – które w teorii choć są oczywiście aktywami obrotowymi, czasami mogą dłużej rotować) na pewno sytuacji nie poprawia…
Choć oczywiście, ma to swoje plusy, wszakże koszt długu (szczególnie przy obecnych stopach procentowych i cenie za akcję) może być niższy niż stopa dywidendy (DY)… Więc im większe finansowanie długiem, tym więcej zostanie dla akcjonariuszy :)
Summa summarum – czyli wsiadałbyś do pociągu z napisem Wielton i stacją końcową +100% już teraz, nie czekając na jakiś sygnał z rynku ;-)?
-
@nieuk: A nie czekasz na jakieś wybicie / odwrócenie trendu? Bo na razie wygląda cały czas na spadkowy… a z tego co kojarzę, rzadko inwestujesz czysto kontrariańsko? Choć trzeba przyznać, że Wielton zrobił się już bardzo tani… z drugiej strony zadłużenie ma spore, a aktywa trwałe są ledwo pokrywane przez capital employed (więc gdyby np. banki z jakiegoś powodu wypowiedziały umowy, lub nakazały spłatę długu długoterminowego w krótkim terminie – np. przez złamanie kowenantów – to pojawiłby się spory problem)…
-
@marta:
„Ja kupuje, walor idzie w dół. Ot takie życie leszcza giełdowego.”W tym aspekcie, pewnie wielu forumowiczów ma trochę inne zdanie, ale moim zdaniem sztuką jest kupować takie firmy, które kiedy ich akcje tanieją, to cieszysz się że możesz dokupić ich więcej (i taniej), nie smucisz, że cena akcji spadła :)
Oczywiście, nie znajduje to zastosowania przy spekulacji (która np. ostatnio bardzo słabo mi wychodzi, przynajmniej jeśli chodzi o wyniki, więc ekspertem w temacie nie jestem), a jedynie przy bardzo dobrej znajomości biznesu który kupujesz (też w aspekcie kompetencji zarządu który nim kieruje), silnym przekonaniu o jego długoterminowej wartości, przy jednoczesnym chwilowym niedowartościowaniu wyrażonym ceną za akcję.
Najgorsze (czy może najtrudniejsze?) jest niestety to, że często „fundamentalnie” (tak to sobie przynajmniej fajnie wytłumaczyć) kupujemy biznes (akcje) o którym nie mamy większego pojęcia i w efekcie stajemy się emocjonalnymi zakładnikami giełdowego kursu akcji. Za to szanuję też Prezesa – i sądzę, że jest to jedną z głównych przyczyn jego dobrych wyników – nie kupuje akcji firmy, biznesu której nie rozumie :)
-
@Prezesie:
Jesteś tego pewny? Bo w formacie Xades są normalnie umieszczane sprawozdania finansowe z podpisem elektronicznym, więc nie wiem czemu w tym wypadku miało by być inaczej (tzn. że byłby sam podpis np. z pierwszą stroną, a nie pełne SF). Szczególnie, że jak wejdziesz w tą zakładkę z SF i wklikasz się w „pokaż treść dokumentu”, to widać że są tam normalnie ujęte dane finansowe.
Żeby z kolei móc czytać pliki Xades, to faktycznie potrzebne jest specjalne oprogramowanie afaik.
-
@Łukasz: Akurat słaby dolar w przypadku Asbisu oznacza lepsze wyniki finansowe (spółka kupuje przede wszystkim w USD i EUR, a sprzedaje w różnych walutach, też m.in. RUB, UAH, KZT itd). Poniżej cytat z raportu rocznego:
„Naszą walutą sprawozdawczą jest dolar amerykański. W 2018 roku w tej walucie denominowanych było około 30% naszych przychodów, podczas gdy pozostała część denominowana była w Euro, rosyjskim rublu (RUB), ukraińskiej hrywnie (UAH), kazachskim tenge (KZT) i innych walutach, w tym również powiązanych z Euro. Większość naszych zobowiązań z tytułu dostaw i usług (około 80%) denominowanych jest w USD.
Ponadto, w USD denominowane jest około połowy naszych kosztów operacyjnych, podczas gdy druga
połowa denominowana jest w Euro i innych walutach, w tym powiązanych z Euro. W rezultacie na
raportowane wyniki wpływają zmiany kursów wymiany, w szczególności USD do Euro i innych walut krajów, w których działamy, wliczając: rubla rosyjskiego, rywnę ukraińską, koronę czeską, polskiego złotego, chorwacką kunę, kazachskie tenge i forinta węgierskiego.”Także im słabszy dolar, tym tak większa potencjalna korzyść z różnic kursowych (aprecjacja należności) i krótkoterminowych korzyści z opóźnienia w dostosowaniu cen sprzedaży (możliwe, że część jest indeksowana w dolarach, ale część na pewno jest dla danego okresu stała w walucie lokalnej co przy deprecjacji dolara daje ekstra marżę). A to, że dywidenda wyrażona w złotówkach będzie nieznacznie niższa… przesadnie bym się nie przejmował, jak zysk netto wzrośnie np. o 20-30% ;-)
-
A fundamentalnie też jest nieźle… wrzesień sprzedażowo rdr tylko 11% gorszy, a powinny im istotnie spaść koszty sprzedaży i sprzedaż niskomarżowych produktów… nie zdziwiłbym się, jakby wynik netto był lepszy za 3Q19, niż 3Q18…
Akurat w moim przypadku, Asbis to jedna z większych pozycji w portfelu (ok. 10%) i kurs stoi w okolicach ceny zakupu, ale dwie dywidendy 10-15% już skeszowane :)
-
-
Jak byłoby któreś z tego (dla niektórych spółeczek, byłby to w zasadzie „update”), to byłoby super!
ACAUTOGAZ
ASBIS
ODLEWNIE
JSWJa osobiście to bardzo chętnie zobaczyłbym jeszcze jakąś in-depth analizę PURE, ale z tego co kojarzę to nie jest chyba do końca broszka Prezesa, więc wolałbym go nie męczyć takimi spółkami ;p
-
@Łukasz: Playway świetna spółka, przede wszystkim bardzo dobrze zarządzana, ale zdecydowanie nie nazwałbym jej tanią… Ja sam sprzedawałem swoje akcje PLW jakieś pół roku temu po 190 (i od tego czasu cena w sumie znacząco się nie zmieniła, ale jeszcze nie wróciłem ;p)… to coś jak Ambra, tylko że gamingu – stracić (dużo) na niej raczej nie stracisz (chyba że byłaby bessa na całym gamingu, np. w przypadku wtopy CDR), zyskać jak najbardziej możesz, ale wbrew pozorom nie jest to spółka tania… i jej rozwój organiczny (zawiązywanie współpracy z nowymi studiami) też ma swoje ograniczenia… za to jak szukasz możliwie bezpiecznej (w kontekście branży gamingowej) inwestycji długoterminowej (horyzont np. 3-5 lat) to jak najbardziej polecam :)
-
@jacike: „Wiem, że PPK to inna formuła niż OFE ale w tym kraju… Podniosę, iż drugi filar był prywatną inwestycją/formą oszczędzania a zarobiły OFE i nie(rząd) a stracił obywatel.
Równie dobrze (nie)rząd może przywłaszczyć sobie cyferki z lokat, powiedzmy 50% bo taka jest potrzeba chwili, bo to na ratowanie gospodarki, etc…”Z takim podejściem, to można równie dobrze założyć, że rząd może zabrać dosłownie wszystko, więc najlepiej kupować metale szlachetne i jeszcze trzymać je głęboko w skarbcu pod ziemią…
Oczywiście – problemy z dostępem do tak *płynnych* aktywów jak gotówka, lub nawet jakieś ograniczenia w ich wypłacaniu mogą być (patrz: Grecja), ale raczej nie szedłbym tak daleko i nie prognozował okradania prywatnych kont… no chyba że mówimy o okradaniu kontrolowanym, czytaj upadłość i wypłaty do wysokości BFG…
A nt. PPK, to podstawowa różnica jest taka, że z 3 filaru (oryginalne IKE / IKZE i PPK) możesz swoje pieniądze w każdej chwili wypłacić, jak z normalnego rachunku w funduszu inwestycyjnym… a nawet najbardziej zatrważająca ustawa uchwalana na kolanie w 10 godzin ma jakieś vacatio legis… więc jak zorientujesz się, że coś Twoim środkom zagraża to, przynajmniej w teorii, powinieneś móc złożyć dyspozycję wypłaty. Stąd zagrożeń „kredytowych” bym się w PPK nie doszukiwał, raczej to o czym pisał Tomasz -> czyli narażenie na złe zarządzanie i wszystkie ograniczenia związane z funduszami (nie mogą inwestować w zbyt małe spółki, muszą mieć ileś % w WIG20 itd), a których my jako osoby fizyczne inwestujące poprzez np. IKE nie mamy.
-
Chciałem się odnieść do dyskusji która miała miejsce w temacie Enter Air’a, a żeby tam dalej nie spamować, to piszę tutaj:
Proponuję utworzyć jakiś wątek na forum (czy otwartym, czy zamkniętym, albo i tu i tu -> można by go dodatkowo przypiąć, żeby był cały czas widoczny) na offtopic – taki swoisty Hydepark. Wtedy, kto nie chce czytać „wynurzeń”, osobistych przemyśleń i luźnych refleksji, zwyczajnie by do takiego wątku nie wchodził, a z kolei w wątkach dot. samych spółek panowałaby sztywniejsza netykieta i dyscyplina pisania -> tak by łatwiej było dokopać się do interesujących opinii, lub komentarzy dotyczących samych spółek.
-
Dziś w końcu jakieś sensowne wybicie na FERRO… pytanie czy to tylko korekta w trendzie spadkowym, czy przełamanie trendu… wyniki były obiecujące, wycena nadal niska, no ale ja ekspertem od „techniki” niestety nie jestem… ;-)
-
@maly: Ja cały czas mam (na szczęście dosyć mały pakiet). Z tego co widziałem, to OBS (czyli jakby nie patrzeć, chyba jeden z głównych zainteresowanych…) mimo że cały czas trzyma swoje akcje, to nie chce się szczególnie na temat tej spółki wypowiadać… W moich oczach to ta spółka mocno nadwątliła do siebie zaufanie i jeśli mam być szczery, to gdy tylko nadarzy się jakiś dogodny moment, to będę wychodził (nie traktuje tej inwestycji już fundamentalnie, a raczej mocno spekulacyjnie)…
-
Powiem szczerze, że zupełnie tego nie rozumiem… wyniki naprawdę przyzwoite (mimo relatywnie niekorzystnych czynników zewnętrznych), biznes się rozwija, a spółka skrajnie niepopularna, kurs zdołowany, C/Z <7, DY już prawie 9%… może PPK coś zmieni? (choć nie wiem czy fundusze PPK w ogóle będą inwestować w takie małe spółeczki)
-
Ciekawe otwarcie na Ambrze… Ponad 8k akcji (to dużo więcej, niż średni dzienny obrót w ostatnim czasie) – może ktoś czytał naszą dyskusję i się zasugerował ;-)
-
Widzę, że co niektórzy już zapomnieli o hossie na MiSiach z 2016 roku… na której m.in. w dużej mierze dorobił się ówczesny ALTUS (MiSie były trzonem jego, bijących swego czasu rekordy popularności, funduszy Absolutnej Stopy Zwrotu)… a i w Stanach dr. Burry zdiagnozował bańkę na dużych spółkach, spowodowaną głównie popularnością ETFów (np na S&P500) i mówi wprost o niedoszacowaniu małych i średnich firm… moim zdaniem to tylko kwestia czasu (PPK pewnie też trochę pomogą, choć chyba bardziej mWIGowi, niż sWIGowi) aż tendencja i sentyment rynku się odwróci.
-
@Łukasz: To akurat prawda, to upierdliwe. Jak mamy konto maklerskie podpięte pod rachunek w PLN, to bank sam przelicza dywidendę po swoim kursie (ja mam konto w mBanku i nie jest on bardzo zbrodniczy, ale nadal), a 19% podatku PIT-38 powinno się rozliczać po kursie NBP’u…
Więc faktycznie, efektywnie zdarza się że stopa podatku od dywidendy będzie nie 19%, a np. 22%… warto również dodać, że trzeba samemu to wyliczyć, wiedzieć w jakiej rubryce PIT-38 wpisać, a na koniec jeszcze samemu zapłacić… ktoś odetnie co większą dywidendę, potem pomyli się w obliczeniach i pah – Urząd Skarbwy na karku…
Dla wielu to mogą być powody by w ogóle nie inwestować w spółkę, ale tak szczerze – jaką różnice robi Ci podatek 22%, a nie 19%, jak DY (netto!) przekracza 10%? Dla mnie to trochę szukanie dziury w całym ;-)
-
Prezesie, musiałem to przeoczyć / nie zauważyć i otworzyłem nowy… przy czym, jeden jest na forum otwartym, drugi na forum zamkniętym, więc tak czy siak może to chyba tak zostać :)?
-
Ja założyłem, że po pierwszym rozbiorze OFE ktoś wpadnie na pomysł, żeby OFE dobić i po prostu przeszedłem na subkonto ZUSowskie (patrząc teraz z perspektywy czasu okazało się to słuszne)… choć szczerze mówiąc w ZUS jako taki też nie wierzę (i tu jestem skłonny uwierzyć, że przy obecnej demografii nas w końcu okradną i wprowadzą coś na kształt emerytury obywatelskiej) ;)
Ale mówmy o faktach, a te są takie że kasa na OFE to nigdy nie były prywatne (dysponowalne) środki, a środki z konkretnym, określonym przeznaczeniem… struktura III Filaru jest z założenia zupełnie inna, więc porównywanie tych dwóch instytucji jest bez sensu…
-
Oczywiście w krajach tzw. „trzeciego świata”, dyktaturach i innych mniej dogodnych do życia (niż Polska) miejscach, takie „dzikie okradanie” ma miejsce (tu się jak najbardziej zgadzam)… ale mają miejsce też zbiorowe gwałty, morderstwa i inne straszne rzeczy i nikt potem sprawców nie rozlicza… na szczęście żyjemy w Polsce i Europie…
-
Nie wiem czy wczytałeś się mocno w mojego posta, ale pisałem o tzw. okradaniu kontrolowanym „no chyba że mówimy o okradaniu kontrolowanym, czytaj upadłość i wypłaty do wysokości BFG… „. Alternatywą dla kontrolowanej upadłości, może być to co zrobiono na Cyprze, czyli zamiast upadłości, kontrolowana konfiskata… ale weź pod uwagę, że objęła ona jedynie depozyty nie-gwarantowane ustawą (czyli t-EUR 100,0, analogicznie jak gwarancje BFG przy ewentualnej upadłości).
Warto też wziąć pod uwagę kontekst – działo się to przy okazji ogromnych problemów Grecji, a mimo to stało się finalnie tylko na Cyprze. Dlaczego? Myślisz, że gdyby ktoś chciał przeprowadzić podobną reformę (choć ustawodawstwo / prawodawstwo UE idzie w tym kierunku) w dużym kraju, typu Francja, Niemcy, Polska, Włochy itd to przyszłoby mu to z równą łatwością? I – nawet jeśli, to dalej mówimy tutaj o okradaniu kontrolowanym.
Ty – jeśli dobrze zrozumiałem – mówiłeś o okradaniu dzikim, czyli pozbawionym względnych zasad / praw, na przeciwko przyjętemu ładowi społecznemu i prawu. Różnica polega właśnie na tym, że przed tym pierwszym da się zabezpieczyć (względnie), lub chociaż zdywersyfikować, a o tyle drugie byłoby swoistym „Armageddonem” i nie widzę większego sensu rozważania takiego scenariusza (wiele osób wieściło powrót do „Dark Ages” w 2007… jak się okazało, nic takiego finalnie się nie stało); ale jakby nie patrzeć są osoby skupujące kruszce / budujące schrony atomowe… zawsze można się do tego ruchu przyłączyć ;-)
I w kontekście okradania kontrolowanego, sądzę że zawłaszczenie środków z PPK nie jest możliwe. Oczywiście, gdyby weszła jakaś przerażająca „rozkradająca” ustawa, a wszyscy na raz rzuciliby się po wykup swoich jednostek i zwrot pieniędzy, to kto wie czy fundusze nie zablokowałyby na jakiś czas wypłat… Ale w ostateczności musiałyby umożliwić ich realizację; może z jakimś dyskontem, opóźnieniem (jak np. Altus zrobił ze swoimi FIO), lub po niższych cenach (z uwagi na potencjalną reakcję łańcuchową na rynkach takiego „runu” na PPK), ale jednak. Pytanie tylko jaki rząd uchwaliłby ustawę, która spowodowałaby masową panikę i „run” na pieniądze w PPK (jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić)…
-
Wniosek: Byłeś wzorowym klientem swojego biura maklerskiego ;)
-
Mówisz o FERRO Nieuk? Dzisiaj może faktycznie bez szaleństw, ale wczoraj było ponad milion obrotu (inna sprawa, że spowodowane jedną transakcją)… to już chyba nie tak znowu mało ;)? Poza tym na FERRO historycznie chyba nigdy nie było wielkich obrotów :(
-
AuthorPosts